Kilka luźnych obserwacji
To był jakiś impuls. Jechałem już właściwie do domu po załatwieniu sprawy, którą miałem w podpoznańskim Suchym Lesie. Postanowiłem odwiedzić Cukiernię Sowa i wypić jakiś sok ze świeżych owoców. Wybór padł na pomarańcze. Usiadłem w najdalszym możliwym od lady miejscu i w oczekiwaniu ma pyszny soczek, mój wzrok padł na kilka osób przy stoliku obok. …
